IDEA PROJEKTÓW OSKARA ZIĘTY

Trafiłem ostatnio do wiedeńskiego Muzeum Sztuki Użytkowej (MAK). Kuratorzy wystawy MAK Design Lab pokazują, że wzornictwo użytkowe to nie tylko nadawanie rzeczy określonego kształtu adekwatnego do funkcji. To także pewnego rodzaju deklaracja twórcy w kwestii nastawienia do świata. Twórcy wystawy pokazują interakcje projektantów z otoczeniem, ich odpowiedzi na nurtujące współczesny świat pytania. W głębi jednej z wielu sal tej obszernej ekspozycji zamajaczył mi znajomy kształt. Połyskliwa, pękata forma, przypominająca nieco zlepek urodzinowych balonów to Plopp - trójnożny stołek autorstwa Oskara Zięty. Wygląda na delikatną, wręcz rachityczną konstrukcję. Zaufania nabieramy dopiero po chwili, kiedy upewniamy się, że nie mamy do czynienia z tworem powstałym z cieniutkiej folii, a z solidnym, stalowym meblem. Jego kształt to zaskakujący efekt zastosowanej do jego produkcji technologii - FiDU. Owa metoda polega na tworzeniu przestrzennych form na podstawie dwuwymiarowego wykroju. Wycięte arkusze blachy zostają zgrzane liniowo, a następnie "napompowane".

Plopp/ G-Table

FIDU

Oskar Zięta nad FiDU pracuje od 2001 roku. Rozpoczął na dwuletnich studiach podyplomowych na ETH w Zurychu. W 2003 trafił pod skrzydła profesora Ludgera Hovestadta jako asystent naukowy.  Kierunek- CAAD (projektowanie architektoniczne wspomagane komputerowo)- pozwolił mu poświęcić się bez reszty temu, co do dziś go ekscytuje. W ramach swojej działalności badawczej w oparciu o technologię FiDU stworzył już między innymi most czy turbinę wiatrową.

Plopp / Rondo

W przeciwieństwie do wielu twórców mebli, którzy korzystają z dostępnych technologii, narzędzi, autor PLOPPa na nowo stworzył łańcuch czynności, polegający w dużym uproszczeniu na kontrolowanej zamianie dwuwymiarowego obiektu na formę przestrzenną dzięki wysokiemu ciśnieniu wewnętrznemu.

Produkt powstający według technologii Zięty "rodzi się" jako prosta metalowa formatka wycięta na podstawie niewielkiego objętościowo pliku. Wróć! Formatki są dwie. W procesie zgrzewania owe dwa arkusze cienkiej blachy są ze sobą łączone. Dzięki działaniu wysokiego ciśnienia między tymi dwiwma warstwami blachy, obiekt otrzymuje trzeci wymiar. Stalowe formatki wraz ze wzrostem ciśnienia w sposób kontrolowany deformują się, ich powierzchnia zaginając się i falując zgodnie ze swą naturą  fizyczną stabilizuje się tworząc sztywną strukturę. Płaskie arkusze blachy stają się niezwykłymi, zamkniętymi profilami.

Proces ów jest, ogólnie rzecz ujmując, powtarzalny, choć wciąż posiada pewną spontaniczną charakterystykę. Krzywizny, falowania blachy są za każdym razem nieco inne. Nabywając więc stołek PLOPP stajemy się posiadaczami produktu seryjnego, jak i jedynego w swoim rodzaju, niepowtarzalnego! Istny mebel Schroedingera.

Chippensteel

Jak sam projektant wspomina w jednym z wywiadów, początkowo jego badania traktowane były nieco żartobliwie przez środowisko. Niejednokrotnie wtedy słyszał: "Panie Zięta, już proszę sobie odpuścić to dmuchanie stali, bo to błąd technologiczny, opisany w normie 8580 jako falowanie materiału w procesie deformacji". Okazuje się jednak, że potencjał tej metody produkcji jest zadziwiający.

ULTRALEGGERA

W roku 1957 Gio Ponti zaprojektował krzesło niewyobrażalnie lekkie i wytrzymałe. Około 1700 gramów - tyle udało się wycisnąć Pontiemu. Drewniany stelaż ograniczony został do tego, co niezbędne. Trójkątny przekrój drewnianych elementów konstrukcji zapewniał odpowiednią wytrzymałość mechaniczną. Rattanowe siedzisko czyniło Superleggerę wystarczająco wygodną, lecz wciąż niezwykle lekką. Projektant posunął optymalizację wykorzystanych materiałów do tego stopnia, że zebranie choćby cienkiej warstwy drewna w celu dodatkowego odchudzenia konstrukcji, spowodowałoby drastyczny spadek jego wytrzymałości. Jeśli chodzi o drewno, zdaje się, że Ponti dotarł na sam koniec ślepej uliczki. Jedynie zmiana materiału mogłaby pomóc uzyskać lepsze efekty.

Ultraleggera

***

Zięta, chcąc przetestować metodę FIDU na nowym materiale - aluminium, wraz z zespołem postanowił stworzyć krzesło lżejsze od Superleggery. "Ten żmudny proces minimalizowania wagi krzesła poniżej 2 kg porównałbym do biegu na 100 metrów, w którym każda setna ponizej 10 sek. do przekroczenia mety obwarowana jest tytaniczną pracą."- powiedział w wywiadzie opublikowanym na łamach Deezen.

Nieco ponad 1660 gramów. Tyle udało się uzyskać dzięki "pompowanej" konstrukcji nośnej oraz precyzyjnie wyciętych i otworowanych (w celu obniżenia masy) blachach oparcia i siedziska.  I to przy zadziwiającej wręcz wytrzymałości. Zespół Zięty podczas testów pastwił się nad Ultraleggerą, wieszając na Bogu ducha winnym krześle absurdalnie olbrzymie obciążenia.

Zięta fenomen wytrzymałości tego i innych produktów wytwarzanych metodą FIDU tłumaczy między innymi bionicznym charakterem. Pofalowana powierzchnia PLOPPa przpomina nieco  Odkształcenia, pofalowania powstałe na powierzchni materiału wynikają czysto z jego właściwości, tj. anizotropii. Nieregularne pofalowania to naturalna odpowiedź surowca na proces, któremu jest poddawany. Powstały w wyniku rzeczywistej odpowiedzi metalu na pojawiające się wektory obciążeń. Elementy nośne poprzez swoją nieregularność przypominają strukturą na przykład chitynowe pancerze owadów.

RZEKA DANYCH WYLEWA, A RECYKLING TO FIKCJA.

Zięta podchodzi do projektowania przedmiotów tworzonych w technologii FIDU w sposób świadomy i metodyczny, przewidując jaki rezultat może przynieść wprowadzona do równania funkcja. Szaleństwo polega na tym, że samo równanie zdaje się być skomplikowane, dzikie i nieokiełznane.

Warto jednak dostrzec, że drobne, wydawałoby się, niewiele znaczące punkciki po spojrzeniu na nie z szerszej perspektywy i połączeniu tworzą ogromny napis, będący swoistym manifestem Zięty.

Zespół Zięta Studio

Przez nasze życie coraz szerszym korytem przepływa rzeka danych. Jej nurt, choć życiodajny, zaczyna być nie lada utrapieniem. Tracimy nad nim kontrolę. Ogromne serwerownie mielą dziś terabajty danych. Potężne masy informacji czynią świat mniejszym, bardziej przyjaznym człowiekowi. Odbywa się to jednak kosztem czegoś, co obecnie staje się coraz większym problemem.

***

Centra danych, serwerownie, farmy renderujące w 2010 roku pożerały około 1% globalnej globalnej energii. Dla roku 2030, według Andersa S.G. Andrae, w zależności od poziomu optymizmu, udział procentowy może się zawierać w przedziale między 3% a... 13%. Trzynaście! Warto to zestawić z przewidywaną strukturą energetyki. Obecnie za 79% energii odpowiadają paliwa kopalne. Organizacja World Energy już w 2013 roku przewidywała dwa scenariusze. Jeśli wszystko pójdzie dobrze, to wartości te spadną do 59%, jeśli zaś nie - partycypacja węgla, oleju i gazu zostanie zredukowana o jedyne 2%. Warto tę wiedzę zestawić z faktem, iż w najbliższych latach podwoimy swoje zapotrzebowanie na energię.

FiDU to proces zoptymalizowany pod względem nie tylko zużycia danych. Nie potrzeba drogich matryc, a zatem również ogromnych plików 3d pozwalających na ich przygotowanie. Sam plik to kilkanaście kilobajtów, prosty, dwuwymiarowy wektor.

Czy ten fakt zasadniczo zmienia reguły gry? Nie - o ile nie umieścimy go w kontekście nadchodzących problemów związanych z przetwarzanymi na całym świecie danymi. Zdaje się być jednak ważną deklaracją.

O ile ten fakt zdaje się mieć znaczenie symboliczne (bowiem ilość danych, które zaoszczędził producent, zostanie ze zdwojoną siłą "przemielona" w trakcie tworzonych dla klienta fotorealistycznych wizualizacji), to "monomateriałowość" przedmiotów od Zięty jest cechą niepodważalnie istotną, wielką i godną naśladowania!

Dziś wiele mówi się o recyklingu. Społeczeństwo martwiąc się o przyszłość planety robi z dnia na dzień coraz więcej w tej kwestii. Już przedszkolak na pamięć zna kolory kubłów do selektywnej zbiórki odpadów. Producenci bezpardonowo wykorzystują to, przekrzykując się w tym kto jest bardziej ekologiczny. Produkty reklamowane jako przyjazne środowisku trudne są w recyklingu ze względu na swą złożoność. Często recykling jest nie tylko praco-, ale i kosztochłonny w takim stopniu, że pozostaje on tylko w sferze teoretycznej. Stworzenie obiektu o tak skomplikowanym kształcie z jednego materiału to istotna cecha. W przeciwieństwie do, dajmy na to, osławionego fotela z kartonu jest rzeczywiście krokiem w przód.

KLUCZEM JEST CZAS.

Kolejne meblowe projekty Zięty ukazują się dość regularnie, a łączy je świadome ukierunkowanie na odpowiedzialne powoływanie na świat nowych przedmiotów. Zarówno wcześniej wspomniane, oparte o technologię FIDU, jak i utylitarna seria 3+, czy powstające ze sklejki stoły Pakiet są wszechstronne, modularne, przemyślane pod względem łączenia materiałów.

3+

Zięta pragnie swoimi innowacyjnymi pomysłami podbijać kosmos. Pierwsze projekty oparte o FiDU powstawały przy udziale uczelni, na której wówczas zdobywał wiedzę. Designerskie projekty są dlań poletkiem do badań inżynieryjnych, a kolejne nowości są wciąż reakcją na otaczającą nas rzeczywistość. Na nasze nieszczęście przemysł czy deweloperzy, nieco cynicznie, zainteresowani są bardziej splendorem wynikającym ze współpracy z rozpoznawalnym na świecie nazwiskiem niż wcielaniem w życie śmiałych idei wypływających lat prac rozwojowych. Nie umniejsza to wartości licznych realizacji, choć budzi niedosyt. Nie od dziś wiadomo, że w hierarchii wielu firm budżet marketingowy znacznie wyprzedza wydatki związane z wdrażaniem nowych technologii. Należy jednak pamiętać, że współprace komercyjne stanowią motor napędowy rozwoju studia. W tym miejscu nie mógłbym nie wspomnieć o ostatniej licytacji różowych PLOPPów, powstałej dzięki Zięta Studio i Fundacji TVN, o której przeczytać można tutaj.

Kropla drąży skałę - Zięta ze spokojnym optymizmem zapowiada rozwój Studia. Mają jeszcze sporo do powiedzenia, a liczne projekty czekają na realizację - do wszystkiego potrzebne są dwa czynniki: czas i środki.

  1. On Global Electricity Usage of Communication Technology: Trends to 2030. Anders S.G. Andrae
  2. World Energy Scenarios. Composing energy futures to 2050. World Energy Council
  3. Od słynnego stołka do marzeń o kosmosie. Magazif
  4. Oskar Zięta – architekt, artysta, rzemieślnik: rozmowa. Zofia Malicka, architektura.muratorplus.pl

Zdjęcia: materiały prasowe Zięta Studio