...czyli lepsze wrogiem dobrego.

Przez lata obserwowałem z boku decyzje zakupowe osób będących na etapie wykańczania wnętrz swoich mieszkań i domów. Dobór odpowiednich materiałów nie jest wcale prostą sprawą. Czasem serce zagłusza głos rozsądku, innym znowu dzieje się zupełnie na odwrót. Kalkulując przeszacowujemy swoje możliwości finansowe, lub- w drugą stronę - sięgamy po rozwiązania kosztowne i zbędne - wybieramy ultradrogie, hiperodporne materiały, umożliwiające jazdę wózkiem widłowym po salonie lub takie, które spokojnie wytrzymają eksplozję granatu ręcznego. Zatem gdzie jest złoty środek? W kilku akapitach postaram się wskazać, czym kierować się podczas doboru materiałów okładzinowych.


Życie jest pełne pułapek. Od najmłodszych lat przygotowywani jesteśmy na trudy życia. Tłumaczy się nam by unikać oszustów czy scamu, nie brać słodyczy od obcych. Ba! Asekurancko rezygnujemy ze spadku po naszych kenijskich przodkach, o którym dowiadujemy się z maila od doktora Omara Simonsa, spełniającego ostatnią wolę naszych tragicznie zmarłych afrykańskich przodków. W imię poczucia bezpieczeństwa porzucamy widmo nawet fortuny!

Są jednak osobnicy będący w stanie uśpić naszą czujność i wykorzystać wszystkie nasze słabe strony. To handlowcy pomagający nam dobierać płytki do naszego nowo budowanego domu, czy remontowanego właśnie mieszkania. Oto krótki przewodnik po pułapkach czyhających na nas podczas zakupów.

Nie. Nie potrzebujesz do swojej kuchni płytek o antypoślizgowości R13. Jeśli Twoim ulubionym sprzętem kuchennym jest mikrofala, a przepisem na obiad jest aplikacja z jedzeniem na dowów, standardowe R9 spokojnie wystarczy. R10 jest w porządku, nawet jeśli jesteś na tym etapie, że garnkom nadajesz imiona, a podczas niedzielnej wizyty u mamy cedzisz do niej przez zęby: "oddaj fartucha", bo ziemniaczki były rozgotowane. Produkty o wyższych wartościach współczynnika R sprawdzą się bardziej na basenach lub w miejscach, w które często ulegają zalaniu, na przykład przez deszcz - to niezadaszone tarasy, pomieszczenia produkcyjne, w których istnieje ryzyko rozchlapywania wody. Twoja kuchnia nie jest ani jednym, ani drugim.

Jeśli się jednak uprzesz przy takiej płytce, musisz pogodzić się z faktem, iż jej struktura będzie w dotyku przypominała papier ścierny, powierzchnia będzie trudna w utrzymaniu, a ty swój majątek roztrwonisz na szmaty do podłogi i mopy, które w styczności z taką powierzchnią znikały będą w oczach.

Nie potrzebujesz gresu na ścianie. Owszem - jest mocniejszy od typowo ściennych materiałów, zwanych powszechnie glazurami. Jednak pamiętaj, że po pierwsze glazury mają często intensywniejsze kolory dzięki niższej temperaturze wypału, która pozwala na stosowanie delikatniejszych, lecz bardziej wyrazistych barwników. Po wtóre potrafi być znacznie tańsza, jest łatwiejsza podczas układania, bo łatwo poddaje się precyzyjnej obróbce, wybacza glazurnikowi więcej błędów i rzadziej pęka na przykład podczas cięcia. Jednocześnie taka glazura spełnia wszystkie oczekiwania wobec okładzin ściennych. Jest łatwo zmywalna, odporna na zabrudzenia, chroni ściany przed zachlapaniem.

Materiał o najwyższej ścieralności nie jest niezbędny, o ile nie chcesz go zastosować w miejscu, w którym nanoszone są duże ilości piachu, a do tego wszystkiego biega po tym wszystkim wielkie psisko z ogromnymi pazurami. Różnice cen pomiędzy materiałem o współczynniku ścieralności PEI 5 a tym nieco delikatniejszym scharakteryzowanym jako PEI 4 potrafią być odczuwalne. Warto tu zaznaczyć, że produkty PEI 4 stosowane są często w sklepach o średnim natężeniu ruchu, do których nie wchodzi się bezpośrednio z ulicy.

Wybierając płytki od razu chcesz kupić impregnat? Błąd!  Nawet polerowanego gresu (o ile producent nie zaznaczy inaczej w karcie technicznej produktu) nie należy impregnować zaraz po ułożeniu. Niemal wszystkie obecnie produkowane płytki opuszczają fabrykę już zabezpieczone. Naniesienie na zaimpregnowany wcześniej towar może się okazać zgubnym. Preparat nie mogąc w całości wsiąknąć w powierzchnię płytki wysycha tworząc warstewkę mogącą sprawić nam sporo kłopotu. Może on wbrew pierwotnemu przeznaczeniu reagować z nanoszonym brudem, tworząc plamy, zacieki i inne niezbyt pożądane efekty specjalne. Dodatkowo należy pamiętać, że preparaty impregnujące zazwyczaj wpływają nieco na kolor powierzchni, na której się takowe stosuje.

Mam nadzieję, że tych kilka zasad pozwoli Ci, drogi Czytelniku, zatrzymać się przy tym, czego naprawdę potrzebujesz i uchroni Cię przed wspomnianym w tytule niniejszego artykułu nadmiarze. Czasem lepsze parametry nie są nam do niczego potrzebne, a sprawiają, że nasz budżet zostanie przekroczony w okamgnieniu. Lepiej wydać trochę mniej, a zaoszczędzone pieniądze odpowiednio zainwestować. Na przykład w dobre jedzenie!

(zdjęcie: Fondovalle)